Flota na widelcu

  • Home
  • Flota na widelcu

Zarządzający flotami pojazdów niejednokrotnie przekonali się, że mimo dokładania najwyższej staranności, w pewnym momencie materializuje się komunikat: „Płać więcej, bo masz wysoką szkodowość”. „Jak to się dzieje? Przecież to niemożliwe, żeby z tej szkody powstało takie roszczenie.” – To pytanie pojawia się bardzo często ze strony osób odpowiedzialnych za ubezpieczenia w firmach transportowych.

Problem ten dotyczy w praktyce każdej floty, której ruch pojazdów przekracza granice kraju. Niestety opisana wyżej sytuacja nie ominie nikogo, jeżeli nie zostaną podjęte właściwe działania systemowe. To tylko kwestia czasu.

Lustereczko powiedz przecie, … Płacisz Ty

Na kogo wypadnie, na tego bęc. Twój kierowca miał szkodę. Zgodnie z procedurą zgłosił zdarzenie i poinformował, że uszkodzeniu uległo luterko pojazdu osobowego oraz zostały zarysowane drzwi podczas manewrowania. Nic nie wzbudza Twojego niepokoju, przecież zdarzają się takie przypadki. Po kilku miesiącach dowiadujesz się jednak, że dotychczasowy ubezpieczyciel nie jest już taki skłonny do współpracy przy ubezpieczeniu floty i przedstawia warunki umowy generalnej zakładające wzrost cen o dodatkowe 50%. Próba wyjaśnienia przyczyny takiej decyzji kończy się nowymi ustaleniami: szkoda na lusterku okazała się szkodą całkowitą, ponadto pojawiła się szkoda osobowa – poszkodowany poniósł poważne obrażenia fizyczne. Za wszystko zapłacił Twój ubezpieczyciel, a teraz wystawia Ci rachunek – nieuchronny wzrost cen. Na sytuację reagujesz z oburzeniem. Wnioskujesz o oferty od innych zakładów ubezpieczeń. Okazuje się jednak, że szkoda została wpisana do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG), a informacja o tym, jak wysokie szkody powodują Twoi kierowcy, obiegła już cały ubezpieczeniowy świat. Efekt? Za błędne decyzje ubezpieczyciela Ty płacisz w składkach, przez najbliższe kilka lat.

Komedia, a nawet farsa

Ratio legis przepisów o ubezpieczeniach obowiązkowych, podobnie jak i art. 817 k.c., opiera się na uprawnieniu do wstrzymania wypłaty odszkodowania w sytuacjach wyjątkowych, gdy istnieją niejasności odnoszące się do samej odpowiedzialności ubezpieczyciela albo wysokości szkody. Po otrzymaniu zawiadomienia o wypadku, ubezpieczyciel jako profesjonalista korzystający z wyspecjalizowanej kadry i w razie potrzeby z pomocy rzeczoznawców, obowiązany jest do ustalenia przesłanek swojej odpowiedzialności, czyli do samodzielnego i aktywnego wyjaśnienia okoliczności wypadku oraz wysokości powstałej szkody. Zakład ubezpieczeń nie może przyjąć postawy biernego oczekiwania. Takie działanie jest zaniechaniem ubezpieczyciela. Co ważne, stanowisko to wspiera orzecznictwo. Niestety w przypadku szkód zagranicznych, praktyka często odbiega od powyższej teorii. Postępowanie zwykle opiera się na ocenie dokumentów dostarczonych przez korespondenta zagranicznego. Oznacza to, że ubezpieczyciel często ogranicza się do ustalenia, czy szkoda miała miejsce i akceptacji kalkulacji roszczenia. W momencie, gdy dowiadujesz się o wartości wypłaconego świadczenia i na tym etapie przedkładasz dokumentację jaką dysponujesz, postępowanie reklamacyjne zmienia się w farsę, bo nowe dokumenty są niemile widziane, kwestionują bowiem procedury i sposób działania ubezpieczyciela.

Wzmocnienie i wsparcie kierowcy

Dzisiejsze floty nie znają limitów terytorialnych, kierowcy swobodnie przekraczają granice krajów, ale przede wszystkim przekraczają strefy językowe i prawodawcze. W momencie wypadku, często pojawia się niepewność w zachowaniu wynikająca z bariery językowej. Opór przed komunikacją w innym języku może zostać wykorzystany przez drugą stronę zdarzenia. Dlatego w momencie jego zajścia ważne jest, aby kierowca mógł połączyć się z telekonsultantem posiadającym biegłość językową oraz niezbędne kompetencje prawne w rejonie zdarzenia. Konsultant kontaktuje się zarówno ze sprawcą, jak i z poszkodowanym, udzielając każdemu niezbędnych instrukcji do dalszego działania. Aktualnie nasi specjaliści są w stanie udzielić wsparcia w języku niemieckim, angielskim, francuskim, włoskim oraz hiszpańskim.

Jak z zarejestrowanymi szkodami radzą sobie eksperci?

Starym zwyczajem, lepiej zapobiegać niż leczyć. Korzystniej jest koncentrować się na ograniczaniu możliwości powstania negatywnych zjawisk, dlatego nadal optymalizujemy wdrożone rozwiązania oraz pracujemy nad poprawą ich efektywności. Poza aplikacją EASY CLAIMS i wsparciem telekonsultantów, przekonaliśmy się, że ze skutkami absurdów w postaci przeszacowanych rezerw na szkody oraz zawyżonych wypłat, można skutecznie walczyć i eliminować je z baz UFG oraz zaświadczeń. Skutkuje to eliminacją następstw w postaci zwyżek za ubezpieczenia komunikacyjne floty. Postępowanie takie wymaga podjęcia szeregu działań brokerskich przez wyspecjalizowany dział prawny Polskiej Kancelarii Brokerskiej, ale efektywnie obniża koszty zarządzania ryzykiem floty na przestrzeni kolejnych kilku lat. Przeciętnie ubezpieczyciel bierze pod uwagę rezerwy i szkody z ostatnich 3 do 5 lat. Wyeliminowanie takich wpisów, przynosi więc długoterminowe korzyści finansowe.

Skontaktuj się z naszymi regionalnymi przedstawicielami. Uzyskaj wsparcie w zarządzaniu flotą od wielokrotnie nagradzanych ekspertów.

X